Wyprawy gdzie pieprz rośnie
Najnowsze dane płynące z biur podróży wyraźnie wskazują na wzrost zainteresowania podróżami dookoła świata.
Najnowsze dane płynące z biur podróży wyraźnie wskazują na wzrost zainteresowania podróżami dookoła świata.
Jeszcze kilka lat temu, na taką formę spędzania urlopu decydowali się wyłącznie najbogatsi oraz osoby dysponujące znaczną ilością czasu wolnego.
Dziś, coraz częściej o dostępność oferty dopytują nawet szeregowi pracownicy biurowi.
"To pozytywne zaskoczenie" - komentuje Adrian Bicz z Ośrodka Badań Potrzeb Wyższych - "oznacza to, że ludzie nie żałują pieniędzy na zbytek".
Inaczej dane te interpretuje socjolog Tomasz Narasalski, według którego rosnąca liczba globtroterów świadczy o skrajnym wyczerpaniu nerwowym zatrudnionych.
Według socjologa, skrajnie przemęczonego pracownika nie bawi wycieczka rowerem za miasto i potrzebuje on czegoś znacznie więcej.
"Podróż dookoła świata stanowi ultymatywną ucieczkę od tego co znane i coraz bardziej nielubiane" - powiedział reporterom Narasalski.
"Stanowi ona marzenie biedaków grających w lotto, a także kandydatek na miss-world, które zbytnio poświęciły się dla kariery".
Jednocześnie, według socjologa, okrążenie ziemi "strukturalnie" niczym nie różni się od operacji plastycznej.
Obie czynności zasadniczo niczego nie zmieniają, bo "tak jak po powrocie mamy tę samą zblazowaną gębę, tak po operacji mamy ten sam zblazowany charakter."
Z analiz socjologów niewiele jednak robią sobie touroperatorzy.
"Klient nasz pan" - mówi Hanna Rhura z popularnego biura podróży TUI, które na nowy sezon przygotowuje ofertę specjalną dla pracowników korporacji pod nazwą "gdzie pieprz rośnie".
◊ ◊ ◊
Świat

