piątek, 19 czerwca 2026 Nr 4127
Newsletter Archiwum Prenumerata

totylkoŚwiat

"A my jesteśmy tylko ludźmi"

Portal antropologiczny Wydanie krajowe i zagraniczne Cena 11,90 zł (w tym 8% VAT)
Kultura

Koniec Wojen

Wśród pojawiających się ostatnio coraz liczniej analiz polityczno-gospodarczych na próżno szukać drugiej takiej jak "Koniec Wojen" Patryka Piekiełko.

Ewa Konieczna | SOBOTA, 25 STYCZNIA 2014 | 2 min czytania
Koniec Wojen
Fot. archiwum redakcji

Wśród pojawiających się ostatnio coraz liczniej analiz polityczno-gospodarczych na próżno szukać drugiej takiej jak "Koniec Wojen" Patryka Piekiełko.

W "Końcu Wojen" Piekiełko podejmuje się w próby analizy Europy oraz świata zachodniego i jako jeden z nielicznych głosów nie zgadza się z pesymistyczną wizją ich przyszłości.

Lektura jawi się jako wyjątkowo intrygująca między innymi z tego powodu, że optymistyczne wizje Piekiełka nie biorą się z ignorancji czy patrzenia przez różowe okulary, lecz wynikają z rzetelnie prowadzonego wywodu myślowego.

Autor nie pomija żadnego z powszechnie wymienianych w kontekście Europy zagrożeń takich jak inwazja Islamu, marginalizacja ekonomiczna względem Chin czy postępująca radykalizacja społeczeństw niosąca ze sobą fale faszyzmu i nacjonalizmu.

"Europa nigdy nie była silniejsza i nigdy nie miała się lepiej" - pisze Piekiełko w odniesieniu do obecnej sytuacji na kontynencie.

"To co wielu uważa za słabość jest tak naprawdę naszą największą siłą" - pisze z kolei w odniesieniu do szerzącej się ideologii gender oraz relatywizmu.

"Nie miną dwie dekady nim najzagorzalsi nawet wyznawcy Allaha zaczną nosić dżinsy typu skinny i torby na ramię" - prognozuje Piekiełko.

Laicyzacja, relatywizacja oraz zniewieściałość mężczyzn leżą według autora "na dnie duszy ludzkiej".

"Do tego zostaliśmy jako gatunek powołani i nie ma od tego odwrotu" - pisze.

Autor nie zmienia tonu także w odniesieniu do kwestii gospodarczych oraz zagrożenia ze strony Chin.

Gospodarka według niego nigdy w pełni nie zatriumfuje nad kulturą, a ta w wydaniu zachodnim jest zwyczajnie "nieodparta".

"Nawet jeśli Chińczycy nas wykupią i uczynią swoimi paziami słuchać i tworzyć będą muzykę taką jak Pitbull i One Direction, więc wyjdzie na to samo" - kwituje Piekiełko.

◊ ◊ ◊

Więcej w dziale Kultura